
O EFT
Czasami rozumiesz wszystko – a jednak nadal czujesz to samo.
Wiesz, że nie ma już powodu się bać, a ciało nadal się napina. Możesz nawet doskonale wiedzieć, dlaczego tak reagujesz, i nadal nie wiedzieć, jak to zmienić.
Właśnie tutaj EFT może otworzyć inną drogę.
EFT – Emotional Freedom Techniques łączy świadome skupienie na emocji, myśli, wspomnieniu lub reakcji ciała z delikatnym opukiwaniem określonych punktów na twarzy i ciele.
Dlaczego w ogóle opukiwanie?
Bo nasze doświadczenia nie istnieją wyłącznie w myślach. Układ nerwowy nie znajduje się tylko w mózgu, jego sieć rozciąga się przez całe ciało. Szczególnie niezwykłe są jelita, których ściany zawierają setki milionów komórek nerwowych tworzących jelitowy układ nerwowy, nazywany czasem „drugim mózgiem”. Dlatego stres możemy nie tylko pomyśleć, ale również poczuć: jako ścisk w żołądku, napięcie w klatce piersiowej, przyspieszone bicie serca czy nagłą potrzebę ucieczki. To nie jest przypadek że ciało często reaguje szybciej niż świadomy umysł.
Kiedy włącza się alarm
Kiedy organizm odbiera coś jako zagrożenie, niezależnie od tego, czy jest ono obiektywnie realne, czy jedynie odczuwane jako realne, uruchamia automatyczną reakcję stresową: walcz, uciekaj albo zastygnij. Organizm przechodzi wtedy w tryb mobilizacji, a nasze reakcje stają się bardziej automatyczne. Dlatego czasami dopiero później zastanawiamy się: „Co się ze mną stało? Przecież normalnie nigdy bym się tak nie zachował/a.”
I tutaj wracamy do opukiwania
Podczas EFT skupiamy uwagę na tym, co trudne, i jednocześnie rytmicznie opukujemy skórę. Samą zasadę opukiwania lubię porównywać do zapalniczki piezoelektrycznej. Kiedy naciskasz przycisk zapalniczki, mechaniczny nacisk zostaje zamieniony w impuls elektryczny, który tworzy iskrę. W naszym ciele oczywiście nie ma takiego kryształu. Kiedy jednak opukujemy skórę, delikatny nacisk odbierają wyspecjalizowane receptory czuciowe. Zamieniają bodziec mechaniczny w sygnały elektryczne, które drogami nerwowymi docierają do ośrodkowego układu nerwowego. I właśnie tutaj EFT staje się szczególnie interesujące: w tym samym czasie kierujemy uwagę na emocję lub problem i dostarczamy układowi nerwowemu rytmicznej informacji czuciowej z ciała. Układ nerwowy komunikuje się nie tylko za pomocą impulsów elektrycznych, ale również poprzez neuroprzekaźniki, substancje chemiczne przekazujące informacje między komórkami nerwowymi. Można powiedzieć, że są jak mali „posłańcy”, którzy pomagają organizować nasze reakcje, emocje, uwagę i motywację.
I właśnie to jest szczególnie fascynujące: po EFT może zmieniać się nie tylko to, jak człowiek odczuwa i opisuje stres. Badania laboratoryjne i neuroobrazowe wskazują, że zmianom mogą towarzyszyć również mierzalne reakcje w organizmie i zmiany w aktywności mózgu.
A co może wydarzyć się wtedy z naszym doświadczeniem?
Kiedy napięcie zaczyna się zmniejszać, wiele osób zauważa coś bardzo prostego, a jednocześnie ważnego: to samo doświadczenie nie pochłania ich już w taki sam sposób. Po sesji wiele osób odczuwa mniej napięcia i większy dystans do tego, co wcześniej je przytłaczało. Kiedy pojawia się więcej wewnętrznej przestrzeni, łatwiej spojrzeć na sytuację inaczej, jaśniej myśleć i dostrzec nowe możliwości.
Emocje niosą ze sobą swoją historię i znaczenie. Nie chodzi więc o to, żeby się ich pozbywać ani przekonywać siebie, że „wszystko jest dobrze”. Chodzi raczej o możliwość czucia tego, co się pojawia, bez tracenia przy tym kontaktu ze sobą i możliwości wyboru.
Nie trzeba niczego zakładać z góry. Jeśli czujesz, że coś w Twoim życiu potrzebuje zmiany, możesz sprawdzić, co EFT może zmienić w Twoim własnym doświadczeniu.
